Life-fiction

Jak nazwa wskazuje jest to opowiadanie o zyciu (life) i fikcji (fiction). Pisanie tego typu opowiadanie polega na tym ,ze jestes glownym bohaterem. Wplatasz w t opowiadanie ,swoja rodzine, przyjaciol i znajomych robiac ja idealnym dla Ciebie zyciem. ~ Gosia Lempart, autorka pierwszego life-fiction HIWTL.

sobota, 20 grudnia 2014

Rozdzial 2

*  *  *
   Bosko! Muszę się wracać! Oj, a jak znowu go spotkam? Dobra, nie ważne, potrzebuję tego zeszytu!  Myślałam sobie pędząc korytarzem do biblioteki. Gdy tam dotarłam zaczęłam  się zastanawiać nad tym, gdzie mogłam zostawić mój zeszyt. O! Olśniło mnie! Na pewno został przy moim stoliku ( tylko ja tam siedzę)! Kurcze! Nie ma go... Jestem Pewna, że go tam zostawiłam... O! Co to? Na moim stoliku leżała karteczka. Podniosłam ja (kurcze, troche jak w grze Slender).
"MAM TWÓJ ZESZYT SKARBIE...
I DALEJ BOLI MNIE GŁOWA"
  Załamałam się! Nawet nie wiem jak on ma na imię! O nie! Jestem skończona! Moja opinia wzorowej uczennicy też jest skończona. Jak ja odrobię zadania? No jak? Załamana wróciłam do mojego pokoju, nastawiłam budzik na 5:30 i poszłam spać, choć było jeszcze wcześnie.

*  *  *
   Sen: 
-Zadanie domowe przeczyta nam Gosia-powiedział nauczyciel
-P.....panie....ppprr...proff...-wdech i wydech- Panie profesorze, nie odrobiłam zadania domowego.- Wykrztusiłam jednym tchem, i usiadłam na krześle rozkładając mój pulpit. Po klasie rozbiegły się szepty i szmery. Oczywiście nie obyło się bez komentarzy typu "imposible" czy " I can't belive that" , a ja poczułam, że moją twarz oblewa rumieniec.
- Czyli nie odrobiłaś zadania domowego, hym... to dość....interesujące- on był chyba bardziej zdziwiony niż klasa - No cóż, to tw pierwszy brak zadania od 2 lat, więc i tak dostaniesz 1 ! - zaśmiał się szyderczo, a klasa dołączyła do niego.

*  *  * 

  Cała poddenerwowana szłam korytarzem na lekcje, nwt nie zauważyłam, że zaczęły się schody i oczywiście się wywaliłam. Poczułam, że ktoś mnie podnosi (co mnie mega zaskoczyło). Oczywiście to musiał być on. Uśmiechnął się do mnie.
-Hejka blondi, jak główka?
- Co Cię to obchodzi? - i od razi oprzytomniałam- Znaczy dobrze, dziękuję, a twoja? Dalej boli?
-Hahaha! Nie ze mną takie numery, tak łatwo nie będzie - Pomachał mi zeszytem przed oczami u zaczął biec. Czemu on mi to robi? No ja się pytam czemu?!


2 komentarze:

  1. Jest fajnie, tylko jest tam troche literówek. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne, czekam na na nastepny rozdział.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz, kochamy Cię <3